Mistrzowskie rozmowy. Biało-czerwoni mundialiści Recenzja

Mistrzowskie rozmowy. Biało-czerwoni mundialiści

6.8

Nikodem Chinowski – „Mistrzowskie rozmowy”

Już za kilka dni Polska rozpocznie kolejne w swojej historii występy na piłkarskich mistrzostwach świata. Do grona wybitnych zawodników dołączą kolejni, którzy zapiszą się w annałach polskiego futbolu. Za kilka lat wspominać będziemy mniej lub bardziej udane występy Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego, czy – bo wciąż mamy nadzieję – Kamila Glika, a teraz przypomnieć sobie możemy sylwetki tych, którzy reprezentowali nasz kraj dużo wcześniej.

Na początku czerwca na polskim rynku literatury sportowej pojawiła się premierowa publikacja Nikodema Chinowskiego, znanego dotychczas z pracy dla Polskiej Agencji Prasowej. „Mistrzowskie rozmowy” wydane w ramach serii Ciepło/Zimno przez Wydawnictwo Magnus to kolejna piłkarska – po „Kobiety i futbol” – publikacja piłkarska spod tego znaku w ostatnich tygodniach. W telegraficznym skrócie, książka jest zapisem rozmów autora z wybrany osobami, które powiązane są z polską piłką. To nie tylko dawni reprezentanci – miejsce znalazło się tutaj też dla członka sztabu szkoleniowego, sędziego, czy dziennikarza.

Jak prezentuje się pełna lista tychże rozmówców? Mamy tutaj redaktora naczelnego Retro Futbolu – Damiana Bednarza. Mamy też Michała Listkiewicza, czy Krzysztofa Rolę-Wawrzeckiego (kierownik kadry w czasach Pawła Janasa). W końcu na pierwszym planie pojawiają się emerytowani piłkarze – Jerzy Gorgoń, Andrzej Pałasz, Stefan Majewski, Dariusz Dziekanowski, Marcin Żewłaków, a nawet – zapomniany już Paweł Sibik.

Książki tego typu, będące zapisem rozmów, mają szansę na odniesienie sukcesu tylko w przypadku zaistnienia dwóch czynników – najlepiej jednocześnie obu. Osoba pytająca musi być zarówno przygotowana, jak i musi potrafić zadawać pytania trudne, wnikliwe i nieoczywiste. Z drugiej strony – odpowiadający – musi mieć ciekawą osobowość i mieć do powiedzenia coś więcej, niż to, że „przeciwnik okazał się lepszy” albo klasyczne wręcz „na świecie nie ma już słabych drużyn”. Tylko wówczas mamy szansę na mistrzowskie rozmowy, jak sugeruje tytuł tej właśnie książki. Jak było w przypadku debiutu literackiego Nikodema Chinowskiego? Nie jest źle. Owszem, może autor nie zadaje swoim rozmówcom spektakularnych pytań i nie dociska ich jakoś szczególnie w kwestiach spornych, ale większość rozdziałów jest ciekawa. Interesujący jest chociażby wywiad z Bohdanem Masztalerem, u którego zaobserwować można kontrowersyjne życiowe poglądy. Andrzej Strejlau potwierdza w dyskusji swoją klasę i ogładę, gdy dopytywany o Jacka Gmocha ripostuje w ten sposób: – Czyli Gmoch może konfabulować? Tego nie powiedziałem. Jeśli Gmoch o tym mówił, to wiedział coś, czego ja nie wiedziałem. Również Paweł Sibik rzuca nowe światło na swoje powołanie i brak akceptacji ze strony reprezentacyjnych kolegów.

Każdą rozmowę kończy krótka metryczka, w której Chinowski zadaje bohaterom swojej opowieści te same pytania – czasem poddane lekkiej modyfikacji. Zobrazować one mają czytelnikowi ich spojrzenie na dawną i współczesną reprezentację Polski, czy pokrótce streścić sposób dostania się danego piłkarza lub członka sztabu szkoleniowego do mundialowej kadry. Ot, taka ciekawostka.

Choć jakoś szczególnie nie przeszkadza mi umieszczanie w tekście opisu emocji (słynny śmiech w nawiasie), to tutaj bywały one trochę irytujące. Bałem się, ponieważ na początkowych stronach kartka po kartce pojawiał się ów (śmiech) ze trzy razy – nie chciałem w to brnąć, bo mogłoby się wydawać, że będzie to taka właśnie śmieszkowa publikacja. Na szczęście – można to chyba tłumaczyć debiutem autora – później już te (śmiechy) się skończyły i było poprawnie. (śmiech)

Na osobną uwagę zasługuje estetyczne wydanie. Minimalistyczna, nie bijąca po oczach okładka i ładne, kolorowe grafiki wewnątrz sprawiają, że książka w rękach prezentuje się przyzwoicie.

„Mistrzowskie rozmowy” to całkiem poprawna lektura, w której mnogość życiowych postaw i historii przedstawianych bohaterów sprawia, że książka jest po prostu ciekawa. Nie jest może jakimś spektakularnym tytułem, ale czyta się go lekko i przyjemnie, a o to przecież chodzi. Mundial się już rozpoczął, ale do meczu Polski z Senegalem zostało jeszcze kilka dni, więc w międzyczasie można jeszcze pójść do księgarni i zaopatrzyć się w „Mistrzowskie rozmowy”. Bo w sumie warto.

Krzysztof Baranowski