Najlepsze kluby Europy. FC Barcelona Recenzja

Najlepsze kluby Europy. FC Barcelona

8.4

W nieodległej przeszłości  na polskim rynku literatury sportowej pojawiło się kilka książek z serii „Giganci futbolu”, w której popularni dziennikarze przedstawiali historię największych klubów piłkarskich. Pod szyldem nowego wydawnictwa, w  maju bieżącego roku nastąpiła reaktywacja tej wzbudzającej zainteresowanie czytelników  serii. Dwie z nich sprawdził Maciej Szymański.

Tomasz Ćwiąkała – „FC Barcelona”

FC Barcelonie kibicuję od jedenastu lat, zatem czytając książkę nie trafiłem na nic, czego bym nie wiedział. Jest tu jednak wiele anegdot, ciekawych informacji i szczegółowych danych, które na pewno zwykłego kibica mogą zaskoczyć.

Czytałem historię Dumy Katalonii liczącą 450 stron. Ta ma 150, a do tego doliczyć trzeba wiele fantastycznych fotografii. Mimo iż jest o wiele krótsza, może stanowić ciekawy przewodnik po historii klubu.

Lektura zaczyna się od krótkiej historii klubu, począwszy od Gampera, przez czasy Franco, Samitiera, Cruyffa, erę Ronaldinho, Guardioli i Tito Vilanovy (któremu poświęcono nawet cały rozdział), skończywszy na najnowszych czasach Luisa Enrique.

Czytając lekturę poznamy sylwetki takich piłkarzy jak Pique i Alba (którzy zostali wydaleni ze szkółki, a potem klub naprawiając swój wielki błąd sprowadził ich z powrotem), Iniesty, Busquetsa, Samitiera, Paulino, Kubali, Cruyffa, Laudrupa, Stoiczkowa, Guardioli, Rivaldo, Ronaldinho, Puyola czy Xaviego. Oczywiście nie zapomniano także o tridente MSN, ich wspólnym początku, współpracy, grze i bramkach.

Książka dotyka także sfer polityki, budżetu, finansów i pojedynków FC Barcelony z Realem Madryt, które podziwia cały piłkarski świat.

Sporo miejsca poświecono także kibicom, opisując między innymi Cules, Socios czy grupę najbardziej radykalnych fanów – Boixos Nois. Zaraz po tym rozdziale znajdziemy informacje jak kupić bilety na mecze. Szczerze powiedziawszy nie jest to aż tak trudne jak się wydaje. Wejściówki można nabyć przed samym meczem nawet za 8 euro (gorszy przeciwnik). Sam miałem okazję podziwiać zespół z trybun na Camp Nou pięciokrotnie. Miałem przyjemność oglądania zespołu zarówno w lidze, pucharze Hiszpanii, Superpucharze Hiszpanii, sparingu a także, co najlepiej wspominam – El Clasico. Co można dodać, warto także podjechać pod ośrodek treningowy, ponieważ wcale nie jest trudno zdobyć autograf czy zdjęcie z piłkarzami.

Wróćmy jednak do książki. Przeczytamy także o La Masii czy meczach z polskimi drużynami. Lekturę kończy obecna kadra Barcelony i garść przeróżnych statystyk.

Tak jak wspominałem, wielki fan Barcelony może nic nowego dla siebie nie znaleźć. Mimo wszystko, wewnątrz jest wiele fotografii, anegdot i danych, które na pewno niejednego kibica zaskoczą. Dla fana Barcelony – pozycja obowiązkowa.

Tekst dodany w ramach współpracy redakcyjnej. Czytaj więcej na