Wybieram swój sport. Na ringu Recenzja

Wybieram swój sport. Na ringu

Patronat

Okładka

Sportowa seria książek dla dzieci roku 2018 – to chyba wystarczająca rekomendacja dla publikacji, jakie dla najmłodszych czytelników przygotowuje pod szyldem „Wybieram swój sport” dziennikarz Łukasz Olkowicz.

W połowie marca swoją premierę miał kolejny tom tej produkcji wypuszczanej na rynek przez Wydawnictwo Polarny Lis. „Na ringu” to podróż przez najpopularniejsze sporty walki. Czy autor i wydawca nie osiedli na laurach po sukcesie w ostatniej edycji Plebiscytu Sportowa Książka Roku?

„Na ringu”, wzorem poprzednich tytułów serii, utrzymana jest w kolorowej, estetycznej konwencji. Zarówno okładka, jak i wewnętrzne grafiki przyciągają wzrok i zachęcają do zapoznania się z zawartością.

 

Autor zdecydował się na opisanie pięciu sportów – boksu olimpijskiego, judo, szermierki, taekwondo i zapasów. W każdym rozdziale przedstawia ich podstawowe zasady, niezbędny sprzęt, czy gwiazdy, które na przestrzeni lat wyróżniły się na tytułowych ringach. Mamy tu zatem sylwetki Iwony Guzowskiej, Jerzego Kuleja, Józefa Grudnia, Pawła Nastuli, czy Aleksandra Karielina.

Do czego można się przyczepić? Patrząc na wszystkie trzy książki w serii zauważyć można, że nie są one zbyt obszerne. Taka była zresztą koncepcja, aby każda z tytułów miał swoją własną formę i kolorystykę. Mimo to – zestawiając je chociażby z „To jest futbol” Michała Gąsiorowskiego – tytuły te są dużo „węższe”.

Nie zmienia to faktu, że „Na ringu” to kolejna ciekawa książka dla młodych czytelników, która przedstawi im kulisy funkcjonowania kolejnych ciekawych dyscyplin sportowych. Olkowicz znów zamieścił w swojej książce sporo anegdot, wydawca zaś zadbał o dobre opakowanie tego produktu.

Krzysztof Baranowski

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.