Warto czytać książki sportowe

Warto czytać książki sportowe
Krzysztof Baranowski

Krzysztof Baranowski

Rynek literatury sportowej w Polsce od roku 2013 rozwija się w gwałtownym tempie. Wielu wydawców widząc rosnące zapotrzebowanie, w mniejszym bądź większym stopniu zagarnia dla siebie dostępne kawałki tortu.

Zaledwie trzy lata temu – w pierwszej połowie roku – książek sportowych, o których możemy mówić, że wyszły w sporym nakładzie, było około 30. Teraz pułap ten rynek osiąga już w granicach kwietnia, nawet w przypadku pominięcia tytułów wydawanych przez mniejszych wydawców, jak chociażby przez charakteryzujące się tytaniczną pracą  wydawnictwo Mecner Media.

Oczywiście ilość nie zawsze idzie w parze z jakością, ale postęp widać gołym okiem. W pierwszych edycjach Plebiscytu faworytów typować można było niemal w ciemno, wybierając pomiędzy dwoma-trzema dostępnymi publikacjami. Teraz, kiedy powoli startują przygotowania do kolejnej edycji organizowanego przez nas wydarzenia, problematyczne zdaje się wytypowanie „na gorąco” choćby pięciu najlepszych książek, o podium nie wspominając.

Optymizmem napawa podejście firm do rynku literatury sportowej w Polsce. Miejsce znajduje się tutaj zarówno dla hegemonów wydających nawet kilka książek miesięcznie (Sine Qua Non, Galaktyka), jak i incydentalnych graczy sondujących bariery wejścia i opłacalność tego sektora wydawniczego, co doskonale obrazuje lista stworzona na podstawie dostępnego na SportowaKsiążkaRoku.pl katalogu wydawców.