basket

Raz, dwa, trzy, to Steph Curry

Kiedy w 2009 roku startował w drafcie, jego matka dopytywała Steve’a Kerra, czy syn w ogóle ma szansę trafić do NBA. Nikt nie mógł się spodziewać, że wybór Stephena Curry’ego będzie jedną z najlepszych decyzji w historii Golden State Warriors i do tego stopnia odmieni losy ligowego outsidera. „Niech nie zwiedzie was ten uśmiech” – przestrzega ...[CZYTAJ WIĘCEJ]

Show m(an)ust go on

Niewątpliwym królem koszykówki od zawsze był dla mnie Michael Jordan. Myślę, że to się nigdy nie zmieni. Dla nieco młodszego pokolenia taką postacią mógł być Kobe Bryant, gwiazda Los Angeles Lakers. Szczerze przyznaję, że nigdy nie fascynowała mnie osoba Bryanta, nie znałam szczegółów z jego życia i kariery. Jednak bądź, co bądź to koszykarz uznawany za...[CZYTAJ WIĘCEJ]

Kobe Bryant. Showman

„Tylko jeden chłopiec na milion trafia do NBA” – zwrócił mu uwagę wychowawca. „Ale ja właśnie będę tym jednym z miliona” – odparł spokojnie jedenastoletni Kobe. Do najlepszej koszykarskiej ligi świata wdarł się niczym błyskawica w wieku zaledwie 17 lat. Chicago Bulls zdobyli właśnie czwarte mistrzostwo, kończąc sezon zasadniczy z rekordowym bilansem 72-10, a on m...[CZYTAJ WIĘCEJ]