Rosjanka, której nie powstrzymasz

Niepowstrzymana

Polecane
8.5

Rosjanka, której nie powstrzymasz

Recenzja autobiografii Marii Szarapowej

Okładka

Żyjemy w pięknych czasach – jeśli nie podoba nam się miejsce, w którym przyszło nam żyć, zbieramy pieniądze, pakujemy się i wyjeżdżamy tam, gdzie wzrok nas poniesie. Jeśli mamy europejski paszport i nie opuszczamy kontynentu, możemy tak podróżować nieniepokojeni przez nikogo. Główna bohatera książki, którą przyszło mi zrecenzować, choć „Niepowstrzymana”, takiego komfortu w dzieciństwie nie miała.

W marcu 2018 roku na polskim rynku literatury sportowej pojawiła się książka „Niepowstrzymana” – autobiografia rosyjskiej tenisistki Marii Szarapowej, która w języku angielskim ukazała się w trzecim kwartale zeszłego roku. Wydawnictwo Marginesy nie zdecydowało się na ingerencję w okładkę tej publikacji, wydając ją w Polsce jedynie przetłumaczoną. Z zielono-szarych barw zerka więc na czytelnika sportowiec, który swoje wspomnienia wydawał w trakcie banicji związanej z zarzutem przyjmowania niedozwolonych środków farmakologicznych. Ale temat ten – choć ciekawy – wbrew pozorom nie jest istotą tej historii.

Jak sama wskazuje już we wstępie tej opowieści, „żeby zrozumieć moją determinację, trzeba wiedzieć, kim jestem, skąd pochodzę i co przeszłam. Trzeba wiele wiedzieć o mnie, moim tacie i o locie z Rosji pewnej głębokiej nocy, kiedy miałam sześć lat. Trzeba wiedzieć o Nicku B., i o Sekou, i o Serenie i sympatycznej parze z Polski. Trzeba znać tę zwariowaną historię. Innymi słowy, trzeba wiedzieć po prostu wszystko„. Nie jest to jedynie czcza gadanina – w „Niepowstrzymanej” Szarapowa faktycznie stara się nakreślić pełen obraz swojej tenisowej kariery, która rozpoczęła się zupełnie przypadkiem, jak wiele wielkich sportowych przygód. To ojciec, który otrzymał w humorystycznym prezencie rakietę do tenisa zaraził młodą Marię tą dyscypliną. I to on podjął decyzję, aby spróbować wyśnić dla niej „American Dream”, załatwiając w wyłącznie sobie znany sposób wizy umożliwiającej opuszczenie Rosji na rzecz USA. Cała wędrówka zaczęła się zaś przez wybuch, który znany jest wszystkim Polakom. To przez awarię w Czarnobylu rodzina musiała opuścić rodzinne strony, osiadając tymczasowo w Soczi. W tym wydarzeniu Maria zresztą upatruje przyczyn swojego wzrostu – jej 188 centymetrów przy niskich rodzicach jest wszak niezwykle zagadkowe.

Choć zdarza się, że autorka rozpisuje się o szczegółach wydarzeń, które nie wnoszą zbyt wiele do całej historii, „Niepowstrzymana” to jedna z lepszych autobiografii sportowców, jakie ostatnio czytałem. Dlaczego? To niezwykle osobista książka, nie pomijająca trudnych tematów. To opowieść o samotności wybitnego sportowca-indywidualisty, który choć zadaje się z innymi znajomymi z kortu, nie szuka na nim fałszywej przyjaźni. To opowieść o rywalizacji z Sereną Williams, która zdeterminowała jej seniorską karierę. Tenisowej walki dwóch światów, porównywalnej z pojedynkami Realu Madryt i FC Barcelony na trawiastym boisku. Wczułem się w tę historię, wyobrażałem sobie jej rodziców, jej życiowe rozterki. „Płynąłem tym statkiem” razem z nią.

Najistotniejszym tematem, na który czekałem i który poruszany jest kilkukrotnie jest sprawa Meldonium – środka poprawiającego wydolność, który został wykryty we krwi Szarapowej podczas Australian Open. Stanowisko głównej bohaterki jest jasne – wie, że zrobiła źle. Przyznaje, że nie śledziła listów przesyłanych przez organizację antydopingową, bo zwykle nie było w nich nic ciekawego. Ale próbuje też zrzucić na nią część winy, argumentując, że ta powinna bardziej edukować sportowców i nagłaśniać wszelkie zmiany na liście zakazanych substancji. Jednocześnie nadmienia status tego leku w jej macierzystym kraju, który jest tam niezwykle popularny i traktowany jest jako popularny specyfik przeciwbólowy. Nie przyznawała się więc do jego zażywania i nie raportowała tych czynności, bo i czemu miałaby to robić? Czy szary obywatel przyznaje się szefowi w pracy, że rano zażył tabletkę na ból głowy? Nie ma sensu podejmować się oceny jej zachowania – warto jednak poznać jej argumenty przed ferowaniem wyroków.

Abstrahując od tej sytuacji, słowa Szarapowej przekazują czytelnikowi sporo cennych życiowych rad i zdradzają jej racjonalne podejście do życia. To niezwykle inteligentna kobieta, która dzięki ciężkiej, katorżniczej wręcz pracy, dotarła na tenisowy szczyt.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne tego tytułu, nie można wydawcy niczego zarzucić – ładne, estetyczne wydanie, czytelna czcionka, brak literówek,  dobre tłumaczenie i korekta to zalety tej publikacji.

Wśród dość małej ilości tenisowych biografii na polskim rynku literatury sportowej, „Niepowstrzymana” z pewnością wyróżnia się jakością. Jest lekturą dużo ciekawszą niż życiorys Sereny Williams („Moje życie„, Wydawnictwo Bukowy Las, 2013”), czy Rafaela Nadala („Rafa„, Wydawnictwo Bukowy Las, 2012), z drugiej strony to wciąż nie ta sama liga co „Open” Andre Agassiego. Wydawnictwo Marginesy zaryzykowało i ten sportowy rodzynek w ofercie okazał się strzałem w dziesiątkę. Bardzo dobra autobiografia Rosjanki daje bowiem nadzieję, że wydawcy przestaną się bać wydawać książki o tej dyscyplinie.

Krzysztof Baranowski

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.




Skomentuj: