Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu Recenzja

Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu

Okładka

8 lipca 2014 roku. Estádio Mineirao w Belo Horizonte. Godzina 17:00. Brazylia przygotowuje się do jednego z najważniejszych spotkań piłkarskich Mistrzostw Świata FIFA – we własnym kraju ma szansę na awans do finału tych najważniejszych reprezentacyjnych rozgrywek.

Niemcy również mają swój plan na ten mecz i skutecznie wdrażają go w życie. W 11 minucie Thomas Mueller podcina skrzydła kanarka po raz pierwszy. Po 29 minutach wszystko jest już jasne – Canarinhos stoją nad przepaścią i robią w jej kierunku kolejne niezgrabne kroki. „Najgorsza porażka reprezentacji Brazylii w historii” – tak występ swoich zawodników skomentował Luiz Felipe Scolari. To były „Podcięte skrzydła kanarka”. Myliłby się jednak ten, kto utożsamiałby upadek futbolu w tym południowoamerykańskim kraju wyłącznie z tą porażką. Przyczyny takiego stanu rzeczy są dużo bardziej złożone, dlatego ich genezy szukać należy zdecydowanie głębiej. Właśnie dlatego powstają książki takie jak ta.

5 czerwca 2019 roku swoją premierę miała publikacja cenionego eksperta od brazylijskiego futbolu – Bartłomieja Rabija. Dziennikarz, który założył Radio Brazylia i Wydawnictwo Mandioca to chodząca skarbnica wiedzy o tamtejszej piłce. Nic dziwnego, że z jego wiedzy korzysta m.in. TVP Sport, czy wcześniej – Wirtualna Polska. Jego znajomość realiów Ameryki Południowej postanowiło wykorzystać także Wydawnictwo Sine Qua Non, wydając książkę „Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu”.

Reporterski styl Rabija widoczny w tej publikacji kojarzył mi się – oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji – z „Aniołami o brudnych twarzach” Jonathana Wilsona. To – podobnie jak książka Brytyjczyka – bardzo ciekawy reportaż nie o samej reprezentacji „Canarinhos” a o Brazylijczykach. O ich społeczeństwie, nawykach, tradycjach i przywarach. O słabościach, popełnianych przestępstwach, organizowanych karnawałach, czy innych imprezach. Krótko mówiąc – pod przykrywką książki piłkarskiej autor namalował nam obraz całego kraju. Z tą różnicą, odwołując się ponownie do Wilsona, że robi to w lżejszym stylu. Cechą charakterystyczną dla autora argentyńskiego reportażu było przekazywanie informacji w dość „suchej” formie, czasem mało przystępnej, przez co część z czytelników narzekała na nużącą formę niektórych fragmentów. Rabij stosuje nieco inny zabieg, który sprawia, że książka nabiera bardziej osobistego charakteru. Zdarza mu się pisać z kim nocował, czy spożywał posiłki, opisując miejsca i te osoby nieco szerzej. Tworząc narrację skupia się również na swoim najbliższym otoczeniu, na ludziach, którzy pozwolili mu po „głównym bohaterze” swojego tytułu podróżować. Czasem dorzuci do tego wszystkiego jakąś żartobliwą opinię, czy kąśliwą uwagę. To znacznie ułatwia wczucie się w tę historię.

Łatwo się w tej Brazylii zatopić niczym w Rio Negro, bo autor dba o szczegóły. Czytając o korupcji przy budowie stadionów na piłkarskie Mistrzostwa Świata FIFA, czy agentach penetrujących bezlitośnie tutejsze kuźnie talentów czytelnik może odnieść wrażenie, że znajduje się u boku Rabija, gdzieś na plaży czy w jakiejś zapomnianej przez władze faweli i słucha jego opowieści, jak przewodnika na wycieczce. Podejście do tematu i obrana konwencja to zdecydowanie największe pozytywy tej publikacji.

Widać, że autor tworzył swoją książkę przez dłuższy czas, bo wewnątrz przeczytać można o sprawach mniej lub bardziej aktualnych. Możemy tutaj znaleźć zagadnienia z zakresu historii tutejszego futbolu – tej bardziej odległej, jak kształtowanie się samej dyscypliny w tym regionie – o wybranych miastach żyjących piłką, jak i o ważnych współczesnych postaciach sportu, aktualnej polityce, a czasem cały rozdział poświęcony jest jednostce – jak ten o selekcjonerze Tite.

„Podcięte skrzydła kanarka” to książka, której nie należy traktować jako uzupełnienie znakomitego „Futebola” Alexa Bellosa. To druga obowiązkowa lektura dla fanów południowoamerykańskiej piłki – dobrze napisana, ciekawa, naładowana wiedzą, której często próżno szukać w internecie. Takich książek nigdy za wiele.

Krzysiek Baranowski

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.

Plusy

  • Ciekawa, wciągająca opowieść