Petarda. Historie z młotem w tle Recenzja

Petarda. Historie z młotem w tle

Okładka

W polskiej literaturze sportowej dominują pozycje o zagranicznych sportowcach. Tych o naszych rodzimych zawodnikach jest zdecydowanie mniej, dlatego też każda z nich wzbudza moje niemałe zainteresowanie. Kiedy więc pojawiły się zwiastuny, że Wydawnictwo SQN wyda książkę Pawła Fajdka z dużą niecierpliwością czekałam na jej premierę. W końcu w moje ręce trafiła „Petarda. Historie z młotem w tle”.

„Petarda” to pierwsza z trzech zapowiadanych przez Pawła Fajdka książek. Pierwsza miała być zabawna i już na wstępie mogę wam zdradzić, że taka dokładnie jest. Drugą książkę polski młociarz chciałby napisać po igrzyskach Tokio, kiedy zdobędzie już upragniony medal, wobec tego w „Petardzie” nie przeczytacie za wiele o jego olimpijskich zmaganiach. Ostatnia z planowanych książek ma powstać po zakończeniu kariery i wedle słów naszego młociarza ma być skandaliczna, więc z pewnością jest na co czekać.

„Mam taki zwyczaj, że kiedy mi nie idzie, rozmawiam z młotem.”

Tak jak zdążyłam już wspomnieć, „Petarda” to książka pełna humoru. Jednak przede wszystkim to ciekawa i wciągająca pozycja naszpikowana anegdotami. Pełna przygód i historii zza kulis. Jej lektura to czysta przyjemność. Książkę czyta się wręcz błyskawicznie, anegdoty mijają jedna za drugą, a człowiek nawet się nie zorientuje, kiedy dociera do ostatniej strony.

Paweł Fajdek wspomina najciekawsze historie z poszczególnych etapów swojego dotychczasowego życia. W „Petardzie” znajdziecie opowieści z czasów dzieciństwa i burzliwego, pełnego absurdalnych pomysłów dorastania. Początków i rozwoju kariery. Wielkich imprez sportowych, obozów lekkoatletycznych, czy też domowego „zacisza”. I choć temat igrzysk olimpijskich został prawie całkowicie pominięty to pozostałe anegdoty sprawiają, że poczucie niedosytu nie jest dominujące.

„Rywalizacja z innymi zawodnikami zawsze mnie nakręcała, podobnie zresztą jak sukcesy.”

Czytając tę książkę dowiecie się, jaki prezent na Dzień Nauczyciela sprawił, że jego wychowawca wręcz skamieniał, za który wybryk Fajdek stanął przed sądem dla nieletnich, czy też, kto pomagał młodym adeptom rzutu młotem ściągać młoty z okolicznych drzew. Odkryjecie czy młociarz oddając rzut od razu wie gdzie ten wyląduje oraz kto wymyślił tytułową petardę, którą można często zauważyć na fladze towarzyszącej mu podczas zawodów.

W książce znajdziecie mnóstwo komicznych historii. Przeczytacie, w co ubrano Konrada Bukowieckiego, kiedy nie zmieścił się w kombinezon do gry w paintball, która była atrakcją pewnego wieczoru kawalerskiego. Dowiecie się, w jaki sposób zawodnicy wnosili alkohol do wioski na uniwersjadzie pomimo prohibicji. Odkryjecie jak prezydent kraju uchronił go od mandatu, czy też, kto przyjeżdża na obóz lekkoatletyczny do Spały z… wężem, którego potem trzyma w wannie!

„Czytałem różne wersje, najzabawniejsza była ta, w której rzekomo zapłaciłem za kurs taksówką medalem.”

Pamiętacie historię o zagubionym medalu Fajdka w taksówce w Pekinie? Mistrz świata w książce konfrontuje się z różnymi wersjami tego wydarzenia oraz przedstawia ich rzeczywisty przebieg. Dowiecie się również, w jakim stroju Fajdek poszedł na drugi dzień na śniadanie do hotelowej restauracji, w jaki sposób polscy taksówkarze do dziś sobie z niego żartują oraz jak historia o zgubionym medalu rozeszła się po świecie.

W dużej mierze „Petarda” jest wesołą lekturą, jednak nie brakuje w niej także poważniejszych tematów. Młociarz zdradza, na których mistrzostwach był tak nafaszerowany lekami przeciwbólowymi, że praktycznie nie wiedział, co się wokół niego dzieje. Wraca pamięcią do bójki, która mogła zakończyć jego karierę. Ponadto wspomina traumatyczną historię, kiedy był pewien, że… zabił własnego trenera.

„Stałem w kole, a ponad 70 metrów ode mnie leżał starszy człowiek, którego właśnie trafiłem siedmiokilowym młotem.”

Pomiędzy wspomnienia i opowieści lekkoatlety zostały wplecione wypowiedzi osób z nim związanych. Rodziny, współpracowników, czy też innych lekkoatletów. Z tych opisów można sporo dowiedzieć się o tym, jaki naprawdę jest Paweł Fajdek, jak postrzegany jest w środowisku, a także spojrzeć na przedstawione wydarzenia z innej perspektywy.

Brat młociarza zdradza jego podwórkowe ksywki, zaś Joanna Fiodorow wspomina, jakimi pomysłami Fajdek wyprowadzał ją z równowagi. Trenerka Pawła, Jolanta Kumor, tłumaczy, dlaczego polski młociarz ma własne koło na stadionie w Portugalii, a fizjoterapeuta ujawnia, co jest najtrudniejsze we współpracy z mistrzem świata. Działacz PZLA zaś opowiada, w jaki sposób udało mu się odwołać na uniwersjadzie w Korei eliminacje, aby Fajdek zdążył przylecieć z zawodów rozgrywanych na Węgrzech.

„W środowisku słynę z pokręconych pomysłów i zauważyłem, że niektórzy tylko czekają, aż wymyślę coś nowego.”

„Petarda” to lektura, która bez wątpienia zainteresuje wszystkich fanów lekkoatletyki. Lekka, zabawna, wciągająca.

[dropshadowbox align=”none” effect=”lifted-both” width=”auto” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]Anna Hombek[/dropshadowbox]