Papier ma moc, jak ciosy bohaterów wielkiego boksu

Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu

Polecane
8.9

Papier ma moc, jak ciosy bohaterów wielkiego boksu

Recenzja książki Andrzeja Kostyry

Papier ma moc, jak ciosy bohaterów wielkiego boksu

Okładka

Każda dyscyplina sportu ma w swojej historii pojedynki, wokół których można by tworzyć mity. Brutalna walka na pięści, którą znano już w starożytnej Grecji, czy Rzymie od lat fascynowała publiczność, co doprowadziło do tego, że wiele wieków później w Anglii skodyfikowano pierwsze zasady sportu zwanego boksem. Sportu, którym współcześnie zajmuje się Andrzej Kostyra – jeden z najlepszych polskich komentatorów tej dyscypliny – który zabiera czytelników w to fascynujące środowisko.

22 listopada 2017 roku za sprawą wspomnianego autora i Wydawnictwa Sine Qua Non, na polskim rynku literatury sportowej pojawiła się książka „Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu”. Na 352 stronach zawarta została opowieść o legendarnych pięściarzach i ich widowiskowych wyczynach zarówno pomiędzy linami, jak i w życiu prywatnym.

Osobny akapit już na wstępie należy się okładce, która jest… ciężko właściwie określić jaka. Publikacja wygląda z nią świetnie i jeżeli ktoś twierdzi, że nie ocenia się książek po okładce, to w tym przypadku mocno się myli. Nie jest tajemnicą, że jestem pod wrażeniem pracy grafika tego wydawnictwa i wielokrotnie w przypadku premier SQN byłem pełen podziwu, jak ciekawie opakować można na froncie to, co znajdziemy w środku. Tak było i tym razem. Ciężko uzasadnić to uczucie. Patrząc jednak na okładkę „Walk stulecia”, myślisz sobie – tak, to jest to, doskonała robota. Wracając jednak do samej fotografii, autor wyjaśnia, dlaczego właśnie wybrał to zdjęcie, które sam Neil Leifer ze „Sports Illustrated” uznał za perfekcyjne, chwaląc miejsce jego wykonania – słynny ring Astrodome w Houston.

Na polskim rynku literatury sportowej było już kilka książek bokserskich – wystarczy wspomnieć o innych premierach tego wydawnictwa, czyli biografii Floyda Mayweather`a, czy niedawno wydanych wspomnieniach Lou Duvy, biografia braci Kliczko, czy bliska doskonałości Muhammada Alego od Wydawnictwa Veni Vidi Vici – ale publikacji traktujących o tej dyscyplinie sportu w szerszym kontekście nie było wiele (m.in. „Ikony boksu” Wydawnictwa Olesiejuk w 2013 roku). Kostyra udźwignął ciężar tej sytuacji i przygotował ciekawą książkę, która nie zanudza czytelnika. Nie ma tutaj bowiem wielu dat (choć oczywiście ich nie unika) i niewiele wnoszących szczegółów. Niektóre rozdziały są krótsze, niektóre dłuższe, ale zawsze znaleźć można w nich istotę opowieści, zamiast kolejnych niepotrzebnych dodatków, które miałyby sprawić, że „Walki stulecia” będą po prostu obszerniejsze.

Za obecnych w tytule bohaterów wielkiego boksu, Kostyra uznał m.in. Stanisława Kiecala, znanego szerzej jako Stanley Ketchel, Georgesa Carpentiera, Luisa Angela Firpo, Jacka Dempseya, Joe Louisa, George`a Foremana czy bliższego naszych czasów Mike`a Tysona. W ramach ostatnich rozdziałów znalazło się również miejsce na analizę zachowań Andrzeja Gołoty i innych polskich bokserów, którzy ocierali się o sławę na międzynarodowych ringach.

„Walki stulecia” nie są tytułem, który po raz wtóry opisuje sytuacje, znane chociażby z biografii wielkich bokserów. Autor znalazł sposób, aby w sposób ciekawy przedstawić wybranych przez siebie bohaterów, dzięki czemu nawet osoby, które nie interesują się zbytnio boksem z ciekawością poznawać będą życiorysy wielkich bokserów.

W czytaniu pomaga styl autora. Znany z wyszukanych anegdot dziennikarz potrafiłby pewnie w interesujący sposób opisać nawet najbardziej nudną czynność, więc niespełna 400 stron mija podczas lektury szybko.

„Walki stulecia” to doskonałe zwieńczenie roku  i jedna z  kilku polskich książek sportowych, które zasłużyły na zainteresowanie czytelników.  Bokserska podróż z doświadczonym przewodnikiem, zaopatrzonym w worek anegdot daje nadzieję dobrej zabawy nie tylko fanom tej dyscypliny sportu.

Krzysztof Baranowski