Mundial. Opowieści niesamowite Recenzja

Mundial. Opowieści niesamowite

Patronat

Okładka

Mistrzostwa świata w Rosji zbliżają się wielkimi krokami. Przygotowują się do nich nie tylko poszczególne reprezentacje, ale i kibice. Nie próżnują także wydawcy prezentując kolejne książki związane z mundialem. Jedną z nich jest pozycja „Mundial. Opowieści niesamowite” dedykowana dzieciom.

„Powiedzieć, że cały futbolowy świat osłupiał, to nic nie powiedzieć.”

Lektura to zbiór historii, które miały miejsce podczas rozgrywania mistrzostw świata. Niestety jest ich niewiele, to zaledwie sześć nieułożonych chronologicznie tematów. Prawie sto stron książki zajmuje natomiast dodatek w postaci zespołów najbliższych MŚ oraz terminarz wraz z możliwością wpisywania wyników meczów. Nie przeczę, iż to bardzo ciekawy element, jednak pochłonął on zbyt dużą część książki. Szkoda, że w jego miejsce nie otrzymaliśmy więcej historii z mundialowych aren. Wszak „skarby kibica” ukażą się przed mistrzostwami jeszcze nieraz.

Dotychczas odbyło się dwadzieścia turniejów o Puchar Świata. Każdy z nich pełny był ciekawych historii. Które znalazły się wśród „niesamowitych opowieści”? Autorzy opisują incydent pomiędzy Zidane’em a Materazzim w finale w 2006 roku oraz tajemniczą chorobę, która dopadła Ronaldo przed walką o złoto z Francuzami w 1998 roku. Wspominają słynną rękę Maradony i jego równie słynny gol po niesamowitym rajdzie. Przedstawiają wybryki Luisa Suáreza, historię uszkodzonego kręgosłupa Neymara i katastrofę Brazylii na „swoim” mundialu. Wreszcie skupiają się na dwóch największych obecnie piłkarzach Cristiano Ronaldo i Leo Messim oraz ich dotychczasowych występach podczas mundiali.

„Takiej akcji w dziejach mundialu nigdy wcześniej nie było i raczej, już nie będzie.”

Książka „Mundial. Opowieści niesamowite” należy do serii #SUPERHEROSI można, więc odnaleźć w niej kilka wspólnych cech charakterystycznych dla całego cyklu. Właściwe rozdziały lektury uzupełnione są „kolorowymi stronami” pełnymi zdjęć, ciekawostek i krótkich informacji. Rozdziały nie są zbyt długie, by nie zniechęcać do dalszego czytania. Trudniejsze zwroty i powiedzenia zostały odpowiednio wyjaśnione. W nawiasach natomiast zamieszczono sposób wymawiania zagranicznych nazw – klubów, miast, nazwisk – jeśli różni się od formy pisemnej.

Wszystkie powyższe rozwiązania dobrze wpisują się w ramy książek dla dzieci. Zdziwiła mnie natomiast treść jednego rozdziału, która już niekoniecznie była odpowiednia dla najmłodszych. Autorzy przedstawiają dokładnie słowa, które padły pomiędzy Zizou a Materazzim w finale mistrzostw świata 2006. Czy w książce dla dzieci konieczne było ich cytowanie, nawet, jeśli wulgaryzm został wykropkowany? Jest to oczywiście część tej historii, taka była prawda, ale szczegóły można było pominąć, bądź opisać inaczej. Nie chciałabym być na miejscu rodziców, gdy dziecko zada im pytanie, co kryje się w słowach wypowiedzianych przez Materazziego…

„I znów ni stąd, ni zowąd Luis Suárez wbił zęby w…”

Czytelnik sięgając po „Opowieści niesamowite” będzie miał okazję dowiedzieć się, dlaczego w ćwierćfinale mundialu ’86 dziennikarze argentyńscy nie mówili „Anglia”, lecz „ta druga drużyna”, a także, co Maradona po latach podarował tunezyjskiemu sędziemu, który uznał jego gola ręką. Odkryje gdzie obecnie znajduje się koszulka Diego, w której strzelił zarówno bramkę dłonią, jak i „gola stulecia”.

Młodzi kibice przeczytają, jakie kary otrzymywał Suárez za swoje kolejne przewinienia, a także, na co zostały przekazane pieniądze, które Urugwajczyk zapłacił w ramach kary nałożonej na niego przez Liverpool. Ponadto dowiedzą się, co krzyczał Roberto Carlos widząc jak ciałem Ronaldo wstrząsają konwulsje, a z jego ust cieknie piana, a także, dlaczego El Fenomeno pomimo ataku wystąpił w finale przeciwko Francji.

Dzieciaki odkryją, co załamany Zidane powiedział kolegom w szatni po porażce z Włochami, ile osób na świecie obstawiło dokładnie wynik 7-1 w meczu Niemców z Brazylią, jak również ile kartek pokazał sędzia w meczu nazwanym „masakrą w Norymberdze”.

„[…] nie był to nawet gol na otarcie łez, gdyż takiej ilości łez, jakie wylała tamtego dnia Brazylia, nie sposób było otrzeć.”

Podsumowując książka „Mundial. Opowieści niesamowite” nieco mnie rozczarowała. Uważam, że potencjał został niestety zmarnowany. Patrząc na bogatą historię piłkarskich mistrzostw świata spodziewałam się, iż dzieci, którym dedykowana jest seria #SUPERHEROSI, będą miały sposobność poznać trochę więcej niezwykłych opowieści.

Pomijając jednak ilość i pewne mankamenty, trzeba przyznać, iż historie znajdujące się na kartach lektury zostały przedstawione w interesujący sposób, a grafika i zdjęcia dobrze uzupełniają opisane wydarzenia. Młodzi kibice-czytelnicy powinni, więc być z tej pozycji zadowoleni.

Anna Hombek