Motobiografia na pełnych obrotach

Motobiografia na pełnych obrotach
Okładka

Okładka

Nigdy nie pomyślałabym, że mechanik ciężarówek może napisać autobiografię. Taką prawdziwą, do wydania, a nie do szuflady. Taką, którą ludzie będą z chęcią czytać. Życie jednak zaskakuje, bo oto dziś recenzja właśnie takiej książki. Oczywiście autor nie jest zwykłym mechanikiem. To Guy Martin, gwiazda wyścigów motocyklowych, a także prezenter telewizyjny.

„[…] kompletne szaleństwo na punkcie motocykli oraz to, że kochałem nad nimi pracować równie mocno, co nimi jeździć. Jeśli nie bardziej.”

Z pewnością już sama jazda na motocyklu oraz udział wyścigach stanowią pierwszorzędny temat na książkę. Jednak fakt, że Martin tak jak każdy normalny człowiek ma etatową pracę, którą łączy ze sportem sprawia, że ta historia staje się ciekawsza i bardziej inspirująca. Anglik pomimo młodego wieku wiele już przeżył, prowadzi intrygujące życie i zdecydowanie ma, o czym opowiadać.

„Uwielbiam się ścigać na motocyklach, ale nigdy nie widziałem w tym sposobu na życie.”

Guy Martin w „Motobiografii” pozwala poznać samego siebie. Opowiada o dzieciństwie, swoich korzeniach i rodzinie. O motocyklach, torach, rywalach, wypadkach. I o ciężarówkach rzecz jasna. Przytacza mnóstwo interesujących historii. Nie skupia się jedynie na życiu zawodowym, ale dzieli się z czytelnikiem także sferą prywatną, co niewątpliwie jest sporą zaletą jego wspomnień.

KARTA KATALOGOWA KSIĄŻKI

Tekst dodany w ramach współpracy redakcyjnej. Czytaj więcej na

floatemnabramke