Djoković pierwszy na Planecie

Novak Djoković. Zwycięzca

6.4

Djoković pierwszy na Planecie

Recenzja biografii Novaka Djokovicia

Djoković pierwszy na Planecie

Okładka

Jeden jest cyfrą szczególną, jeśli mowa o sporcie. Każdy sportowiec i każdy zespół, niezależnie od rodzaju zawodów, chce być „jedynką”, zająć pierwsze miejsce. Taką „jedynką” jest na polskim rynku literatury sportowej bohater książki Blažy Popovicia.

We wrześniu na polskim rynku literatury sportowej pojawił się nowy gracz. Pierwszą książką Wydawnictwa Planeta, należącego do Grupy Wydawniczej Papierowy Księżyc, jest pierwsza w Polsce biografia tenisisty Novaka Djokovicia. Mimo wszystko, to nie pierwsza lektura, jaką dostaliśmy dzięki zaangażowaniu tego sportowca – w 2014 roku uczył on nas bowiem, jak zdrowo się odżywiać, za sprawą poradnika „Serwuj, aby wygrać„. Na tym zakończmy chwilowo te pierwszorazowe wyliczanki…

Przede wszystkim zaznaczyć należy, że „Zwycięzca” jest przekładem wydanej w 2013 roku książki „Učenje pobede”, zatem historia ta straciła nieco na aktualności. Wydawca nie zdecydował się na własne zaktualizowanie tejże historii, ale trzeba przyznać, że byłoby to zadanie karkołomne, bowiem do nadrobienia pozostałyby aż cztery ostatnie lata.

Główny bohater tej ponad pięciuset stronicowej opowieści urodził się w czasach, które na Bałkanach nie mogły uchodzić za spokojne. W regionie nękanym wojnami Djoković pojawił się w idealnym dla siebie momencie – w trakcie społecznego niepokoju Serbia potrzebowała idola, z którym będzie mogła się utożsamiać. Popović pisząc o początkach kariery tenisisty opowiada przy okazji o dziejach Jugosławii, sprzedaje czytelnikom odrobinę wiedzy geograficznej i pokrótce kreśli zarys ówczesnej sytuacji politycznej, ze wspomnieniem bombardowań NATO włącznie.

Istotą rozwoju młodego Novaka byli rodzice oraz Kapaonik – zbudowany na łupkach krystalicznych i granitach masyw górski, gdzie początkujący sportowiec zbierał pierwsze doświadczenia na kortach pod okiem Jeleny Gencić. Choć wewnątrz lektury znaleźć można wiele odwołań do młodości i rodziny Djokovicia, książka poświęcona jest głównie karierze zawodowej Serba.

Ciekawy styl, w jakim opowiada tę historię Popović przyćmiewa nawet to, że czasem aż nadto skupia się on na szczegółowym opisywaniu niektórych historii. Materiał wykorzystany do stworzenia tej publikacji jest tak obszerny, że pewne fakty mimo wszystko można było pominąć, aby odrobinę przyspieszyć „dotarcie do celu”.

Początki bywają trudne i tak też jest z tłumaczeniem „Zwycięzcy”, jako pierwszej książki sportowej Planety. Nie zakładam, że takich określeń użył autor w oryginale, zatem tłumacz chcąc uniknąć powtórzeń w następujących po sobie zdaniach raz kort nazwał boiskiem, a turniej – konkursem. Niezbyt pasuje to do terminologii związanej z tą dyscypliną. Przy kolejnej książce wydawca powinien zwrócić na takie szczegóły większą uwagę.

Wśród wielu trafnych sformułowań autora, szczególnie utkwił mi w pamięci fragment z rodziału „Pytanie ducha”: – Przepis na sukces nie istnieje. Trzeba nie tylko mieć w sobie pragnienie, aby coś osiągnąć, ale też wewnętrzną siłę i odpowiedni charakter. Kluczowe są także talent oraz szczęście. Aby ta machina ruszyła, potrzeba naprawdę wiele. Sukces jest okrutny. Sukces jest bezwzględny. Wszyscy kochają zwycięzców, zaś na przegranych czeka ostra krytyka i często – odejście w zapomnienie. Prawda jest taka, że nic nie trwa tak krótko, jak właśnie sukces.

Wydawnictwo Planeta wchodząc na rynek polskiej literatury sportowej właśnie „Zwycięzcą” pozwala mieć nadzieję, że doczekaliśmy się wydawcy, który przejmie tenisową serię wydawniczą od Bukowego Lasu, które po biografiach m.in. Andre Agassiego, Sereny Williams, czy Rafaela Nadala zaprzestało na chwilę obecną wydawania książek sportowych. Biografia Novaka Djokovicia to książka dobra, obszerna i w pełni wyczerpująca temat kariery tego sportowca do czasu jej pierwotnego wydania. Szkoda tylko, że nie została zaktualizowana.

Krzysztof Baranowski