Calcio. Historia włoskiego futbolu Recenzja

Calcio. Historia włoskiego futbolu

Każdy kto czytał świetnego „Futebola” Alexa Bellosa zrozumiał, że piłka nożna i Brazylia to synonim. Ten południowoamerykański kraj opisywany również przez Bartłomieja Rabija w jego kanarkowej publikacji postrzegać należy przez pryzmat najpopularniejszej dyscypliny na świecie. Nic w tym społeczeństwie nie dzieje się bez futbolu. Z kolei Włosi, choć kochają swoje calcio, jednocześnie dzięki niemu się jednoczą, jak i dzielą. Fenomen tego już nie sportu, a zjawiska społecznego przeanalizował w znakomitej książce John Foot.

21 sierpnia 2019 roku za sprawą Wydawnictwa SQN na rynku ukazała się książka „Calcio. A History of Italian Football”, za której przekład odpowiada Marcin Nowomiejski – redaktor polskiego serwisu poświęconego mistrzowi Włoch – Juventusowi FC. Piłkarska historia tego kraju to temat tak złożony, jak złożony jest charakter mieszkańców Półwyspu Apenińskiego nie dziwi więc, że całość zajmuje ponad 700 stron. To kolejna tak obszerna publikacja – po „Wielkiej księdze koszykówki” – wydana w ostatnim czasie przez tego wydawcę.

Foot w ramach tworzenia struktury swojej opowieści wyodrębnił kilka głównych rozdziałów, które później dzieli na podrozdziały – te nieco dłuższe (kilka stron), jak i mające długość ledwie kilku akapitów. Opisując najpierw futbol na włoskich ziemiach w jego prapoczątkach sięgających końcówki XIX wieku zmierza powoli i szczegółowo do dalszych wydarzeń wpływających na rozwój lokalnej piłki nożnej. Mamy tu zatem rozprawienie się z mitem przesadnego kultu defensywy, mniej lub bardziej znane historie wielkich włoskich klubów (w tym m.in. Torino FC i katastrofy na wzgórzu Superga), szczegółowo przeanalizowane występy kadry narodowej na Mistrzostwach Świata FIFA, analizę afery Calciopoli, czy anegdoty o największych gwiazdach, jakie biegały po boiskach włoskiej ekstraklasy. Futbol nie jest już tutaj piękną grą, nie można go scharakteryzować tym określeniem, byłoby to spore nadużycie. Ale – jak pisze Foot – nie wszystko jest jeszcze stracone.

Dla włoskiego społeczeństwa piłka nożna szybko stała się fenomenem, który wpływał na tutejszą kulturę, politykę i panujące w kraju trendy. Od dawna futbol jest tutaj najważniejszą z rzeczy mniej ważnych – gdy Genoa CFC zdobywała pierwsze mistrzostwo, gdzieś nieopodal służby państwowe strzelały do demonstrantów walczących o chleb. Książka Foota to bardzo wyrazisty pomnik włoskiego buntu przeciw wszystkiemu, co narzucone jest odgórnie. Mawia się tutaj, że „kto przestrzega prawa, jest idiotą”. Giovanni Giolitti – włoski polityk i mąż stanu, pięciokrotnie wybierany na urząd premiera – wypowiedział niegdyś równie trafne, co niezbyt optymistyczne dla niektórych słowa: – Prawo stosuje się wobec wrogów, a wobec przyjaciół się je interpretuje.

Chociaż niektóre tematy poruszone zostały tutaj zaledwie cząstkowo, jak wspominałem wcześniej cała książka zajmuje ponad 700 stron. To trochę nierówna opowieść – zwłaszcza początkowe i końcowe, bardzo ciekawe rozdziały przyćmiewają nieco te ze środkowej części, w której autor zdecydował się na opisanie sylwetek największych włoskich piłkarzy. Zmieszczenie ich fenomenu na zaledwie kilku stronach nie jest możliwe, dlatego w tych fragmentach czytelnik może poczuć się nieco nienasycony.

Głównym zadaniem „Calcio” miało być jednak pokazanie piłkarskich Włoch w taki sam sposób, w jaki patrzymy na osoby, które kochamy – nie tylko z ich najlepszej strony, ale również z ich przywarami i niedoskonałościami. Z tym, co nas w nich irytuje, ale jednocześnie intryguje i zachęca do dalszego pogłębiania tej relacji. Calcio, choć często przypudrowane geniuszem wielkich zawodników najlepsze jest bez makijażu. Ten zmywa ta doskonała publikacja.

Krzysztof Baranowski

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.