Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany Recenzja

Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany

Okładka

Dortmund. Największe miasto Zagłębia Ruhry, będące centrum przemysłowym regionu. Jednocześnie – ważny ośrodek sportowy, w którego sercu znaleźć można Borussię – „klub dla ludzi„. Aby zrozumieć to pojęcie, spojrzeć należy na uwarunkowania geograficzne i demograficzne Nadrenii Północnej-Westfalii. Południową granicę Dortmundu wyznacza rzeka Ruhra, dająca nazwę całej okolicy. Na północy i zachodzie miasto okalają Lippe i Ren. W ich obrębie zlokalizowanych jest tuzin dużych i sporo mniejszych miejscowości, które ze względu na dużą gęstość zaludnienia tworzą jedne dla drugich płynne przedmieścia. Właśnie dlatego tutejsze kluby są dla obywateli tak ważne. Najpierw kibicujesz swojej drużynie. Później – Zagłębiu Ruhry. Na trzecim miejscu myślisz o zachodzie kraju. Dopiero na samym końcu – o Niemczech. Nigdy odwrotnie.

Niespełna rok po premierze książki o Bayernie Monachium, Wydawnictwo Sine Qua Non wyda na polskim rynku literatury sportowej książkę o jednym z największych teraźniejszych rywali tego klubu – Borussii Dortmund. „Siła Żółtej Ściany” Ulego Hessego pojawi się na rynku za około trzy tygodnie – 13 lutego. Podobnie jak poprzednia publikacja tego autora będzie to książka, którą każdy fan piłki nożnej powinien przeczytać – nie tylko przez pryzmat polskich wątków, których wewnątrz jest bardzo dużo.

Podstawowe pytania, na które stara się odpowiedzieć autor to „jak?” i „dlaczego?„. Jak i dlaczego doszło do tego, że nie tylko klub, ale i jego kibice stali się równie popularni w kraju, co zagranicą. Jak i dlaczego, pomimo braku wsparcia rosyjskich oligarchów i chińskich konglomeratów Borussia gra na „najlepszym stadionie na świecie” i swego czasu – a może także i teraz – jej grę scharakteryzować można jako jedną z najlepszych i najładniejszych wśród europejskich klubów piłkarskich. To także opowieść o tym, że roztropne i kontrolowane wpuszczanie kibiców w struktury klubu ma sens i może być korzystne. W świetle ostatnich wydarzeń w polskim futbolu wątek ten może być dla wielu czytelników interesujący.

Książka o Borussii, podobnie jak i poprzednia o Bayernie, musi być siłą rzeczy opowieścią o rozwoju niemieckiego futbolu ogółem. Niemcy są bowiem wyjątkową nacją. Pomimo sukcesów reprezentacyjnych, aż do lat 60. ubiegłego wieku próżno było szukać u naszych zachodnich sąsiadów profesjonalnej ligi piłkarskiej o charakterze ogólnokrajowym. Kiedy już do tego doszło, najbardziej utytułowane zespoły, w tym m.in. Schalke 04, BVB, czy HSV musiały dostosować się do nowych realiów, walcząc o miejsce na szczycie z nowymi potęgami. Jak pokazuje historia, najskuteczniejszy w tej rywalizacji okazał się Bayern. Borussia od utworzenia rozgrywek w 1962 roku tylko pięciokrotnie znajdowała się na koniec sezonu na szczycie tabeli, co i tak daje jej – wspólnie ze swoją imienniczką z Mönchengladbach – drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Przepaść, ale to tylko mała dygresja – nie o tym jest ta książka.

Hesse to świetny autor, co udowodnił już swoimi poprzednimi publikacjami. Narracja poprowadzona jest logicznie, w związku z tym „Siłę Żółtej Ściany” czyta się bardziej jak obszerny artykuł prasowy, a nie książkę. Niespełna 300 stron wciąga na tyle, że można skończyć je w jeden dłuższy wieczór. Nie oceniam warstwy technicznej, bowiem dysponowałem przedpremierowym plikiem PDF, ale już teraz nie było w nim większych błędów, czy literówek. Książka po ostatecznym składzie powinna być zatem pozbawiona widocznych usterek.

Propozycja SQN o kolejnym z niemieckich klubów, tak bliskim sercu polskich kibiców, to jedna z tych piłkarskich książek, po które nie powinno się, a należy sięgnąć. Ciekawa, wciągająca, nienużąca.

Krzysztof Baranowski