Barbara Błachucka. Kolarze nie umierają

Barbara Błachucka. Kolarze nie umierają

Barbara Błachucka. Kolarze nie umierają
Barbara Błachucka. Kolarze nie umierają
Data wydania:Kategoria:Autor:Wydawca:
Okładka

Okładka

Sportowa sława jest nieśmiertelna. Pamiętamy zwycięzców, jacykolwiek by oni nie byli w życiu prywatnym, którzy swoim poświęceniem, determinacją, a często i arogancją, wznoszą się na szczyt swojej dyscypliny. Właśnie dlatego możemy powiedzieć, że „Kolarze nie umierają”.

Bez większego rozgłosu pod koniec 2015 roku na rynku literatury sportowej pojawiła się książka Barbary Błachuckiej. Jej subiektywna historia kolarstwa, jak brzmi podtytuł książki, wydanej przez Studio K, to 176 stron podróży po początkach rowerowej dyscypliny. Czy ten „Powrót do przeszłości” ma swój urok?

Autorka zdecydowała się na nietypową budowę książki, która w całości składa się z bardzo krótkich rozdziałów (najmniejsze mają po dwie strony), w których opisuje poszczególne etapy formowania się nowoczesnej formy kolarstwa. Narracja oparta na znanym filmie o przygodach Marty`ego McFly może nie wypada najgorzej, jednak w moim odczuciu nie była zbyt trafna, ale z pewnością pasuje do zachowanej w książce koncepcji opowiadania historii.

Wybitnym znawcą kolarstwa nie jestem, dlatego doceniam informacje, jakie przekazuje autorka. „Kolarze nie umierają” to przeszłość dyscypliny w sprasowanej pigułce – jest tu trochę ciekawych anegdot, jest kilka fajnych historii, ale w ostatecznym rozrachunku jest pewien niedosyt. Niedosyt, bowiem niektóre tematy zostały potraktowane odrobinę po macoszemu. Możliwe, że przeszkodzą dla obszerniejszego wydania były możliwości finansowe wydawcy. 28 złotych, za jaką sprzedawana jest książka głównie poprzez popularny serwis aukcyjny to niewiele.

„Kolarze nie umierają” ma dwie twarze – przed i po setnej stronie. Pierwszy etap książki czytało się dość monotonnie. W dalszej części połyka się ją jednak w godzinę, bowiem akcja przyspiesza i rozdziały stają się dużo ciekawsze.

176 stron przeczytać można w jeden wieczór – duże marginesy i cytaty na początku rozdziałów umiejętnie „kradną” miejsce na właściwy tekst. Reasumując – pozycja nieobowiązkowa, ale warta uwagi ze względu na niską cenę.